zabardzość. nadczucie. mapy czarnych dziur.
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
poniedziałek, 20 czerwca 2016
muszę trochę być

Ach... - pisze mi mój-śliczny-koordynator - no i oczywiście się cieszę, że pracujemy znowu razem. - A ja się uśmiecham pogłaskana i kilka razy mówię do siebie głośno treść swojej odpowiedzi, zanim ją wyślę. Potem myślę, że tak naprawdę to nie mam w tej chwili do kogo zadzwonić i że to może nie ma żadnego znaczenia, i że wiem, z ilu miejsc padnie nie wiem, ile jeszcze razy będziesz to sobie robić, a ja tymczasem jeszcze raz to sobie zrobię, jeszcze raz na jeszcze chwilę wrócę, skąd uciekłam i będę na tę jeszcze chwilę ciocią Agnieszką, z którą się piecze ciasta, ogląda thrillery, gra w statki i która czyta długo książki na dobranoc i robi dobry gulasz i mówi do Dresa Słoneczko i będę jeszcze raz jeszcze na chwilę trochę dorosła, będę trochę kimś. Bo muszę być trochę kimś.

Muszę się przez moment nie wstydzić.

 

Przecież i tak nigdy nie jest dobrze, nie? Przecież zawsze muszę wybierać jakieś mniejsze zło. I tak zawsze boli. Po prostu w różnych miejscach.

Muszę być przez moment zmęczona czymś innym.

Za cenę tę co zawsze.

 

(I niech mnie ktoś powstrzyma.)

sobota, 18 czerwca 2016
pętla

Czasem ludzie czują, że mogą powiedzieć mi wszystko. Nie czują, że może nie wszystko powinni. Albo może że nie tu, nie tak, nie teraz. Albo że może potrzeba wyjaśnień, że w ogóle mogę czegoś potrzebować, że mogę się potem jakoś poczuć, że mam prawo coś pomyśleć, że nie przemilczę jak kiedyś, nie przełknę, jak zwykłam.

 

Jest bardzo mało smutku na pewnym etapie. Robi się pętla wstydu i poczucia winy i nie wiesz, jak się z niej wydostać i chcesz, żeby ktoś to przerwał na chwilę, ale wiesz, że nie przerwie i jest ci od tego jeszcze gorzej.

 

Wyuczona bezradność jest dosyć ciężkim bagażem.

Na pewnym etapie chcę tylko, żeby Ktoś mnie uratował i nie, nie mam tu na myśli człowieka.

 

To wszystko, co mam w sobie, te całe szerokie światy, te wszystkie głębokie szczeliny-przepaście, to będzie zawsze tylko moje. Ale chciałoby się jakichś uważnych oczu, które zajrzałyby w środek i nie odwróciły wzroku. Chciałoby się jakiegoś widzę cię i będę to z tobą nosić. Chciałoby się, żeby czasem chodziło o mnie. Żeby ktoś wierzył, jak ja nie, żeby ktoś chciał, jak nie chcę. Żeby ktoś mnie odetchnął.

22:26, ja-inka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 czerwca 2016
biblijnie

Myślę o tym, że Jezus się zadawał z celnikami i prostytutkami i trochę mnie to podnosi na duchu.

sobota, 11 czerwca 2016
bo

Kocham cię, bo nie warto.

[K. Gucewicz]

poniedziałek, 06 czerwca 2016
dialogi esencjonalne #3

- Nie wiem, po co ci taka wielka kołdra...

- Bo wiesz, połowę zwijam w wałek i udaję, że to ty.