zabardzość. nadczucie. mapy czarnych dziur.
Blog > Komentarze do wpisu
hermetic

Otwiera szeroko okno balkonowe. Opiera się o framugę. - Przykryj się - mówi. Jest przyjemny chłód. Przez przymrużone oczy patrzę na niego, jak patrzy na to zapyziałe miasto. Jest w tym jakaś obcość, a ja mam w środku kamienie i myślę, że przecież nie można mi pomóc.

 

Rozpoznaję w sobie Miłość. Teraz to już musi być to. Bo ja już chyba niczego z tego nie mam. Bo to się zupełnie nie opłaca.

 

- Masz do mnie o to żal - bardziej stwierdza niż pyta.

- Żal... Będę zawsze o tym pamiętać.

Po setce wódki nawet własna bezbronność robi się czymś odległym. Po setce wódki nie boli, jak wyrywasz sobie wnętrzności. Możesz komuś powiedzieć, jak bardzo go nie było, jak go nie ma. Możesz zupełnie spokojnie przedyskutować własną niewidzialność.

 

Jestem od słuchania o K., od trafnych pytań (chyba powinienem sobie zapisywać), od mądrych spostrzeżeń, od żartów o trzaskaniu drzwiami i jogurcie. Jestem stałym punktem rzeczywistości. Jestem byciem.

Jestem tam tylko dlatego, że K. wyjątkowo tam nie ma. Jestem kawa inka. Jestem erzac. Jestem zawsze second choice. (We are substitute people, remember?)

Są dwie prawdy i nie wiem, która jest prawdziwsza.

 

Kiedy przytulił się tak mocno oniewiemktórej, wybudzając mnie ciepłem swojego ciała, nie ruszyłam się na centymetr. Albo może mi się to przyśniło. Może w ogóle powinno się milczeć o takich rzeczach. Może powinnam milczeć o wszystkim.

 

Może wystarczyłoby:

Hermetic jokes, okruchy ciepła i surówka z rzepy. I taki level naturalności, o którym się już zapomina, że nie jest zwyczajny.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017, ja-inka

Polecane wpisy

  • wysokie oczekiwania

    Chciałabym, żeby prezenty urodzinowe mówiły mi coś więcej niż powinnaś zmienić szczoteczkę na elektryczną .

  • rzeczy

    Survival mode on. Dni są listami rzeczy do przetrwania. Trzeba je skreślać w głowie, odliczać, przeliczać, odhaczać. Większość z nich nie ma tak naprawdę żadneg

  • nie wierzę

    Nie wiem, czy to bardziej wolność, czy cynizm. Już nie wierzę w wiele rzeczy. W zrozumienie, wpatrzenie, torty, imprezy-niespodzianki, odwiedziny-niespodzianki,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/04/26 21:59:00
substitute people, always second best. jesteśmy na tym samym levelu i nie wiem jak bardzo pocieszające czy żałosne to wszystko. trwać w chaosie rozczarowań, ku chwale ojczyzny.
-
Gość: a., 77.252.11.*
2017/05/09 18:09:46
Uświadomiłaś mi, że do tej pory w ogóle nie odbierałam kawy inki jako substytutu dla 'prawdziwej' kawy. Dla mnie to jest oddzielna kategoria ciepłego napoju (który bardzo lubię), więc sama w życiu nie wpadłabym na to, że Twój nick może się odnosić do bycia zastępnikiem. To naprawdę przykre, że tak o sobie myślisz, i pozwalasz innym sprawiać, byś tak się czuła.
Spędziłam 10 lat tkwiąc w błędzie i myśląc, że kieruję się Przyjaźnią, Miłością, Szlachetnością, Chrześcijańskimi Cnotami i sama nie wiem, czym jeszcze. Okazało się, że to po prostu cierpiętnictwo, lęk i pycha. W pewien sposób miło i swojsko było jednak kisić się w sosie własnym i dorabiać sobie do tego ładną ideologię.
-
2017/05/09 19:16:43
To chyba w którejś z książek Izabeli Sowy, którą czytywałam jakąś dekadę temu, było o Ince, która - tak jak ta zbożowa kawa - "miała stanowić erzac, a stała się jakością samą w sobie". Czy jakoś tak. Był wtedy we mnie straszny głód stania się jakąkolwiek jakością. Kiedy zakładałam tego bloga.

Czuję się posądzona o dorabianie ideologii ;) Staram się nie. I'm just really fucked up. I nie próbuję już szukać tu winnych (kogo miałam znaleźć to znalazłam. ha. ha.). Po prostu układam tu swoje myśli na półeczkach i się im przyglądam. Cnotom obok cierpiętnictwa. W różnych proporcjach.